piątek, 1 marcaCodzienne Wiadomości Biznesowe
Shadow

Kryzys na Morzu Czerwonym wpływa na wzrost kosztów transportu morskiego

Proceder, który jest związany z walkami prowadzonymi w obrębie Morza Czerwonego spowodował opóźnienia w transporcie morskim z Azji do Europy. Ponadto nastąpił wzrost kosztów tego rodzaju transportu. Spedytorzy szukają alternatywnych rozwiązań, które pozwolą im na terminowe dostarczenie towarów do klientów. Jak się okazuje spedycja morska odbywa się obecnie przede wszystkim z ominięciem Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego. Armatorzy przekierowali swoje rejsy wokoł Afryki, co wydłuża czas transportu i zwiększa jego koszty.

Transport morski czy kolejowy?

Importerzy z Polski i pozostałych części Europy szukają różnorodnych alternatyw, dzięki którym będą mogli oferować towary z Azji. Pomocne mogą być firmy spedycyjne, zajmujące się międzynarodowym transportem kolejowym. Spedycja kolejowa jest nieco droższa od morskiej, jednak w obecnej sytuacji pozwala na znacznie szybsze dostarczenie towarów z Chin. Z powodu opóźnień i rosnących cen za transport morski, coraz więcej osób decyduje się na wybranie właśnie spedycji kolejowej, a wzrost popytu sprawia, że i tutaj zauważalne są podwyżki stawek.

Droższy transport morski zwiększa koszty towarów

Transport morski z Chin jest obecnie zdecydowanie droższym rozwiązaniem dostarczania towarów niż kilka miesięcy temu, co przełoży się na wzrost ceny importowanych produktów. Już można to odczuć patrząc na ceny odzieży, elementów motoryzacyjnych, a także sprzętów RTV. Sytuacja związana z niepokojem na Morzu Czerwonym może się także negatywnie odbić na pracy, a jednocześnie funkcjonowaniu wielu fabryk w całej Europie. Brak towaru, w tym surowców i półproduktów, może przyczynić się do zastoju w fabrykach.

Specjaliści uważają, że sytuacja na Morzu Czerwonym w najbliższym czasie – najbliższych miesiącach, nie zostanie ustabilizowana. To oznacza ciągle rosnące ceny wielu produktów poprzez wzrastające koszty transportu morskiego. Jak się okazuje cena transportu morskiego w ostatnim czasie wzrosła dwukrotnie.  

Ataki na żeglugę mogą wpływać na wzrost inflacji

Nieustające ataki na żeglugę morską w rejonie Morza Czerwonego nie wpływają optymistycznie na inflację. To przez tę sytuację najbardziej może ucierpieć Europa, która była największym importerem produktów z rynku azjatyckiego. Sytuacja przekłada się na globalną gospodarkę. Według szacunków jeśli kryzys utrzyma się przez kilka kolejnych miesięcy to prognozowany jest znaczny wzrost globalnej inflacji. Najwyższe koszty z tym związane odnotowuje się w Europie.

Transport lądowy z wykorzystaniem spedycji kolejowej okazuje się jedynym z najskuteczniejszych rozwiązań, dzięki któremu istnieje możliwość na sprawne przekazywanie towarów z Azji do Europy.